Konstancin

Metody rehabilitacji i sposoby uczenia samoobsługi

Moderator: Moderatorzy

Asia
milczek
Posty: 12
Rejestracja: 15 paź 2005, 15:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Konstancin

Post autor: Asia » 08 lis 2005, 18:52

Hej Wsztstkim! Zastanawialm sie jak oceniacie rehabilitacje w Konstancinie? Jest tam strasznie duzo oddzialow mogacych przyjac tetraplegika. Jesli ktos z Was byl tam prosze napiszcie jak oceniacie te oddzialy? Czy ktos lezal moze w instytucie w Warszawie? Jak wyglada procedura przyjecia? Jak dlugo czekalisci na przyjecie?
Dzieki!

blue
gawędziarz
Posty: 86
Rejestracja: 15 kwie 2004, 20:41
Lokalizacja: Mazury

Post autor: blue » 09 lis 2005, 02:25

Hmmm, po wypadku byłam w STOCERZE. Lat temu 3 z hakiem, więc może się co nieco pozmieniało... Dla tetrusa - nie polecam, zwłaszcza takiego, który sam niewiele może zrobić. Pielęgniarki nie pomogą się ubrać czy przesiąść, o zmianie pozycji w łożku wcześniej niż o określonej porze nie ma co marzyć. W godzinach, gdy są rehabilitanci (8-14) można być na wózku, a potem to już leżenie plackiem.
Co do samej reabilitacji to niestety krótko - sami rehabilitanci przyznają, że zdecydowanie za mało czasu mogą poświęcić pacjentowi. Poza tym tetrusowi nie bardzo wiedzą jak pomóc. A jeżeli "świeży" to i tak nic się nie dowie, bo nie zajmują się właściwie samoobsługą czy fizjologią.
Non est beatus, qui se beatum non esse putat.

Asia
milczek
Posty: 12
Rejestracja: 15 paź 2005, 15:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Asia » 09 lis 2005, 22:19

Na jakim oddziale dokladnie byłaś?
http://www.stocer.pl/oddzialy.html

Gość

Post autor: Gość » 11 lis 2005, 20:09

Najpierw tutaj http://www.stocer.pl/5.html , ale to jest urazówka/pooperacyjny.
Potem tutaj http://www.stocer.pl/2.html i niech nikt nie wierzy, że ten lekarz się uśmiecha - to zdjęcie to musi być fotomontaż :twisted: . Jest się tylko czasem ciekawostką dl studentów medycyny o specjalizacji rehabilitacja medyczna...

blue
gawędziarz
Posty: 86
Rejestracja: 15 kwie 2004, 20:41
Lokalizacja: Mazury

Post autor: blue » 11 lis 2005, 20:13

Najpierw tutaj http://www.stocer.pl/5.html , ale to jest urazówka/pooperacyjny.
Potem tutaj http://www.stocer.pl/2.html i niech nikt nie wierzy, że ten lekarz się uśmiecha - to zdjęcie to musi być fotomontaż . Jest się tylko czasem ciekawostką dl studentów medycyny o specjalizacji rehabilitacja medyczna...
A, to u góry pisałam ja, Jarząbek. Znaczy blue...
Non est beatus, qui se beatum non esse putat.

Lekter
gaduła
Posty: 212
Rejestracja: 12 wrz 2004, 10:21

Post autor: Lekter » 11 lis 2005, 21:33

Ja też tutaj http://www.stocer.pl/5.html od razu po wypadku trafiłem, i tu byłem operowany. Rehabilitanci byli bardzo dobrzy, była tylko 1h ćwiczeń biernych i 0,5h na "pracowni ręki" dziennie, ale prywatnie wykupywałem se dodatkową 1h ćwiczeń biernych dziennie i było OK.
Ostatnio zmieniony 14 lis 2005, 16:02 przez Lekter, łącznie zmieniany 1 raz.

Asia
milczek
Posty: 12
Rejestracja: 15 paź 2005, 15:10
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Asia » 13 lis 2005, 23:46

Dzięki. Czyli te dwa oddzialy do bani a jak reszta? Jak oceniacie? Gdzie najwięcej rehabilitacji? Czy wszedzie tylko godzina cwiczeń biernych?

Awatar użytkownika
MaY
gaduła
Posty: 231
Rejestracja: 26 kwie 2004, 10:10
Lokalizacja: Gdzieś w Polsce....

Post autor: MaY » 14 lis 2005, 09:27

Ludzie, te bierne nie są najistotniejsze!
Czy 2 godziny biernych pomogą? Czy ilość/czas biernych jest miarą wykładnią jakości szpitala?
Ja wiem że to takie fajne być machanym przez rehabilitantów...
Ale w niektórych sytuacjach nadmiar tego rodzaju ćwiczeń jest szkodliwy, a nawet niebezpieczny.
Istotniejsze jest to by taki delikwent wyszedł z oddziału z jak największą wiedzą na swój temat i jak najbardziej samodzielny (adekwatnie do swoich możliwości).
...Doświadczenie to to co zdobywamy po fakcie, a czego potrzebujemy przed jego wyst?pieniem....

Lekter
gaduła
Posty: 212
Rejestracja: 12 wrz 2004, 10:21

Post autor: Lekter » 14 lis 2005, 10:56

MaY pisze:Ludzie, te bierne nie są najistotniejsze!(...)
Zgadza się, bierna czwiczenia są ważne ale tylko świeżo po urazie, a później najlepsza jes aktywna rehabilitacja, np. obóz FAR-u.

blue
gawędziarz
Posty: 86
Rejestracja: 15 kwie 2004, 20:41
Lokalizacja: Mazury

Post autor: blue » 14 lis 2005, 15:50

MaY pisze:Istotniejsze jest to by taki delikwent wyszedł z oddziału z jak największą wiedzą na swój temat i jak najbardziej samodzielny (adekwatnie do swoich możliwości).
To właśnie miałam na myśli mówiąc, że nie bardzo wiedzą, co zrobić z tetrusem... :twisted: Nie tylko NIE MA elementów samoobsługi czy wiedzy o własnym stanie (ani ze strony lekarzy, ani niższego personelu med.), ale i stosowane metody są przestarzałe. Żadnego PNF czy tym podobnych... :chytry:
A gdy zaczynałam siedzieć i zabrałam się za samodzielne jedzenie, wszyscy patrzyli na mnie jak na UFO, bo przecież bez chwytu i prostowników powinni mnie karmić i robić wszystko inne do końca życia. O reszcie nawet nie chcę opowiadać, bo to żenujące :evil: .
Wypowiedź o tamtejszych pielęgniarkach podlega autocenzurze, bo nie chcę być postrzegana jako osoba niekulturalna :evil: .
Non est beatus, qui se beatum non esse putat.

Awatar użytkownika
MaY
gaduła
Posty: 231
Rejestracja: 26 kwie 2004, 10:10
Lokalizacja: Gdzieś w Polsce....

Post autor: MaY » 14 lis 2005, 17:55

blue ja nie wiem jak jest w Konstancinie. Ale znam się trochę na rehabilitacji i na sposobie jej uczenia zarówno wśród przyszłych rehabilitantów jak i lekarzy.
Nie mają oni odpowiedniej wiedzy jak postępować (od strony rehabilitacyjnej) z pacjentem po URK. Po prostu nie uczą tego w szkołach, a jeśli taka wiedza jest im przekazywana to jest ona szczątkowa i teoretyczna. (Tak było przynajmniej przed kilkunastoma laty, teraz powoli zaczyna się to zmieniać - kiedy te zmiany dojdą do szpitali? pewnie za kilka lat...)
Pacjent (nie lubię tego słowa urzywać na tym forum :twisted: ) z uszkodzonym kręgosłupem to specyficzny pacjent, który powinien być poddany "obróbce" przez wielu specjalistów i to z różnych dziedzin, a nawet przez takich jak on sam (grupa wsparcia itp). Muszą oni też współpracować ściśle z sobą! Nawzajem się uzupełniać!
Znowu się mądrzę...
Ale tak już mam że jestem zwolennikiem spokojnej rehabilitacji i bez huraentuzjazmu (własne błędy - pozdrawiam wszystkich tych którzy mi o tym powiedzieli i jestem za to im ogromnie wdzięczny!!!)
...Doświadczenie to to co zdobywamy po fakcie, a czego potrzebujemy przed jego wyst?pieniem....

Andrzej-ojciec
cicha woda
Posty: 26
Rejestracja: 21 sie 2005, 12:45
Lokalizacja: mazowsze

konstancin

Post autor: Andrzej-ojciec » 14 lis 2005, 20:35

rehabilitacja na 5 pozostawia faktycznie wiele do życzenia natomiast 2 jest ok.Doktor Krasuski naprawdę potrafi się uśmiechać.Na 2 wszystko zależy od tego do jakiego rehabilitanta trafisz.Moją córkę rehabilituje Mirek(ogromna wiedza+zaangażowanie) własną metodą(mix PNF i Bobath).Chcesz bliższych informacji napisz majla.Postęp w porównaniu do 5 ogromny. :D

blue
gawędziarz
Posty: 86
Rejestracja: 15 kwie 2004, 20:41
Lokalizacja: Mazury

Post autor: blue » 16 lis 2005, 01:17

MAY, właśnie zaangażowania różnych specjalistów powinniśmy oczekiwać po oddziale, który zajmuje się rehabilitacją pacjentów po urazie rdzenia kręgowego, a w zdecydowanej większości szpitali... lipa :goodnight: .

PS. Przez dwa miesiące jedyny uśmiech, jaki widziałam na twarzy ordynatora Krasuskiego był fałszywy... Ocena za podejście do pacjenta - 0. Chyba, że ktoś mu przynosi koperty.
Non est beatus, qui se beatum non esse putat.

Awatar użytkownika
agusia
cenzor
Posty: 895
Rejestracja: 13 kwie 2004, 16:53
Lokalizacja: Lipno

Post autor: agusia » 16 lis 2005, 13:31

No niestety blue ma rację, ja odniosłam takie samo wrażenie, choć było to dosyć dawno.
Czyli nic się nie zmieniło. :roll:
Chodziak C4-C5-C6

...

Post autor: ... » 03 gru 2005, 20:48

Stocer? - no comment... Krasuski to stary łapówkasz!!!

ODPOWIEDZ