Skąd brac pieniadze na rehabilitację osoby po urk

Metody rehabilitacji i sposoby uczenia samoobsługi

Moderator: Moderatorzy

Gość

Skąd brac pieniadze na rehabilitację osoby po urk

Post autor: Gość » 09 paź 2004, 20:10

Wychodząc z założenia ze żadne pytanie nie jest głupie, chcę dowiedzieć się, skąd brać pieniądze na rehabilitację osoby po urazie rdzenia.
Oczywiście z własnej kieszeni, ale co kiedy takie się skończą?
Zasiłek pielęgnacyjny, jak dowiedziałam się w ZUSie, wynosi 122zł.
Nie wyobrażam sobie jak za takie pieniądze przeprowadzać rehabilitację...
Dla mnie sytuacja opieki nad osoba z urazem rdzenia jest „nowością”- miesiąc od wypadku.
W jaki sposób rozwiązać problem pieniędzy?- tzn. jak można próbować?

Awatar użytkownika
MaY
gaduła
Posty: 231
Rejestracja: 26 kwie 2004, 10:10
Lokalizacja: Gdzieś w Polsce....

Post autor: MaY » 09 paź 2004, 22:11

Moja rada taka: Znajdz dobrego,zaorientowanego w temacie URK rehabilitanta. Niech udzieli Wam krótkiego info na temat aktualnych ćwiczeń jakie powinno się wykonywać. Dobrze zaprosić go do domu, czasem można wspólnie z rodziną wymyślić takie rozwiązania i sposoby samodzielnej rehabilitacji że odpadają wyjazdy do klasycznej przychodni rehabilitacyjnej. (Jest to nawet relatywnie rozwiązanie tańsze-paliwo na dojazdy, czas, nerwy i krótki czas rehabilitacji z urzędu (NFZ :evil: ), zresztą powinno się go robić za free już na poziomie szpitalnym, z tym bywa różnie, nie wszyscy się w tym tak dobrze orientują, to nie jest wbrew pozorom coś czego uczą w szkole itd.... Czasem tak już jest, że coś tam nie "styknie" na linii rodzina-pacjent-szpital. Po prostu życie...
Nie wiem co Ci jeszcze poradzic, rehabilitację szpitalną? środowiskową?
Nie ma się co oszukiwać, za krótka i niestety trudno dostępna.
Aktywna jest ok, tylko trza do niej dojrzeć i mieć pewne warunki zdrowotne.
Pacjent z URK to drogi pacjent ( :evil: :evil: :evil: ) i to mnie niestety irytuje, że niby jest wszystko dla ludzi, a przeszkody się piętrzą. Komplikacje po URK są znacznie droższe niżodpowiednie szkolenie i profilaktyka, Ot co a to Polska właśnie...
O i jeszcze jedno, pamiętaj o sprawczej sile prasy. Umiejętnie zastosowana sporo może. :D Zapomniałem jeszcze o jednym. Ubezpieczenie. Jeśli był to radzę popróbowaćw tym kierunku. Brać faktury na każdą zakupioną do rehabilitacji rzecz PCPR ma pewne rzeczy finansować. Polecam też wertowanie netu i prasy (szczególnie Integracji).
Czasem nie wiemy że coś tam przysługuje w rehabilitacji, itp. Prawo musimy znać. Niewiedza kosztuje.
Pozdrawiam
...Doświadczenie to to co zdobywamy po fakcie, a czego potrzebujemy przed jego wyst?pieniem....

Awatar użytkownika
agusia
cenzor
Posty: 895
Rejestracja: 13 kwie 2004, 16:53
Lokalizacja: Lipno

Post autor: agusia » 21 paź 2004, 01:30

Po wypadku mojego męża, też nie wiedziałam nic o sposobach rehabilitacji ani wogóle "z czym to się je".
Kiedy był jeszcze w szpitalu uczyłam się ćwiczeń jakie wykonywali rehabilitanci. Po wyjściu ze szpitala przez miesiąc czy dwa opłacaliśmy rehabilitanta, który przyjeżdżał ćwiczyć mojego tetruska w domu, ale w końcu stwierdziliśmy, że można te ćwiczenia wykonywać we własnym zakresie, a co najważniejsze bezpłatnie.
Na pewno nie jest to łatwe na początku, ale wierzę, że wszystkiego można się nauczyć, jeśli tylko się chce.
Można sobie urządzić nawet małą salkę rehabilitacyjną tanim kosztem i domowymi sposobami, przy pomocy przyjaciół.

Awatar użytkownika
marcia
gawędziarz
Posty: 50
Rejestracja: 24 sie 2004, 17:43
Lokalizacja: ??d?

Post autor: marcia » 22 paź 2004, 16:43

Moje przedmówczynie mają rację. Dodam tylko że nie znam lepszej rehabilitacji dla "świerzego" tetrusa jak obóz aktywnej rehabilitacji w Spale. Dwa tygodnie i powinien umieć prawie wszystko zrobić koło siebie. Poprawi sobie kondycję, samopoczucie i sprawnosć fizyczną. Niby dwa tygodnie to krótko ale jak tam będzie to zrozumie ze 10 dni w zupełności wystarcza. Zwykła domowa czy tez szpitalna rehabilitacja nie wystarczy, nie rozwiąże wielu problemów. Wiem to po sobie - 8 letni tetrusek. :D Obozy organizowane są przez FAR
http://www.far.org.pl/.

Awatar użytkownika
MaY
gaduła
Posty: 231
Rejestracja: 26 kwie 2004, 10:10
Lokalizacja: Gdzieś w Polsce....

Post autor: MaY » 22 paź 2004, 21:28

Marcia, niby ok, ale myślę że do Aktywnej trzeba dojrzeć! Nie ma sensu pchać się na obóz nie będąc np spionizowanym do wózka. Mając odleżyny (jedno z generalnych kryteriów- jak to zataisz to i tak wylecisz, tylko miejsca szkoda). Poza tym masz rację.
Pozdrawiam
...Doświadczenie to to co zdobywamy po fakcie, a czego potrzebujemy przed jego wyst?pieniem....

Krzyżak

Post autor: Krzyżak » 23 paź 2004, 10:41

Mam pytanko albo dwa:
Ile kosztuje taki obóz i kto za to płaci?
Jażeli nie posiada się wózka typu activ to też można ubiegać się o taki obóz?

Ola
cicha woda
Posty: 37
Rejestracja: 14 lip 2004, 23:23

Post autor: Ola » 23 paź 2004, 11:12

Nie musisz mieć wózka, chociaż najlepiej by było uczyć się od razu na własnym. Na miejscu jakiś Ci dobiorą i pożyczą na czas obozu.
Większość ceny obozu pokrywa dofinansowanie. Suma jaka pozostaje jest naprawdę niewielka, ale ile to dokładnie wynosi na dzień dzisiejszy to nie wiem.

Krzyżak

Post autor: Krzyżak » 23 paź 2004, 11:18

Dziękuje

Awatar użytkownika
MaY
gaduła
Posty: 231
Rejestracja: 26 kwie 2004, 10:10
Lokalizacja: Gdzieś w Polsce....

Post autor: MaY » 23 paź 2004, 19:06

Krzyżak, więcej na ich stronie. Marcia już ją podała.
W tej sprawie najlepiej zwróć się do ich koordynatora na Twoje województwo. Wszystko Ci wyjaśni.
...Doświadczenie to to co zdobywamy po fakcie, a czego potrzebujemy przed jego wyst?pieniem....

Gość

Post autor: Gość » 24 paź 2004, 18:25

Ja narazie i tak się nie kwalifikuje bo mam odleżyne ale bardzo mnie to interesuje i będę starał się na taki obóz dostać.
Dzięki za wskazówki :D

Krzyżak

Post autor: Krzyżak » 24 paź 2004, 18:29

Znowu zapomniałem się zalogować.
Dzięki za wskazówki :D :oops:

Ola
cicha woda
Posty: 37
Rejestracja: 14 lip 2004, 23:23

Post autor: Ola » 24 paź 2004, 20:18

Cena po odjęciu dofinansowania to 200 zł

Krzyżak

Post autor: Krzyżak » 25 paź 2004, 13:18

Mam jeszcze jedno pytanko:
Jeżeli ja nie mam własnego transportu a wiem, że tam trzeba dojechać i powrócić na własną rękę to jak sobie z tym poradzić?
Czy są ogólnokrajowe firmy transportowe specjalizujące się przewozem osób niepełnosprawnych?
Pytam bo np w moim mieście niezabardzo w tygodniu chcą puszczać samochody poza miasto(mówie o miejskiej kolumnie transportowej).
Jeżeli są to podajcie namiary, no i ile to kosztuje(za km) żebym całej renty nie stracił na przewóz(hihi) :lol:

Awatar użytkownika
MaY
gaduła
Posty: 231
Rejestracja: 26 kwie 2004, 10:10
Lokalizacja: Gdzieś w Polsce....

Post autor: MaY » 25 paź 2004, 23:04

Krzyżaku. Są firmy. Tylko faktycznie można rentę chyba stracić :D .
Toruń to od Spały z 150-200km. Nie wiem czy akurat to się opłaci takim transportem?
Nie masz znajomych dysponujących jakimś autem?
Zresztą czasem jest tak, że przez Twoje miasto będzie ktoś na obóz jechał i ciebie tam podrzuci (w ten sposób jechało kilku moich znajomych).
Zresztą najpierw jak już pisałem skontaktuj sie z ich przedstawicielem regionalnym: http://far.org.pl/kujawsko-pomorskie.php
On Ci wiele spraw wyjaśni. Pozdrawiam.
...Doświadczenie to to co zdobywamy po fakcie, a czego potrzebujemy przed jego wyst?pieniem....

Krzyżak

Post autor: Krzyżak » 26 paź 2004, 12:47

Dzięki. Jak wylecze odleżynę to tak zrobie.

ODPOWIEDZ