Co się czuje?

Tematy o których trudno rozmawiać.

Moderator: Moderatorzy

Gosc11

Re: Co się czuje?

Post autor: Gosc11 » 06 maja 2013, 17:32

A próbowałaś go podpytać, co on wie o postępach medycyny w kwestii tetraplegii?
Tu się zaraz odezwą starzy wyjadacze, że to gruszki na wierzbie... ale...
Może gdyby choć trochę uwierzył, że kiedyś w przyszłości poprawa jest możliwa, to by go zmotywowało do ćwiczeń? Nadzieją go albo strachem, hahaha, można wziąć.
Jeśli niewiele wie, to poopowiadaj mu o komórkach Schwanna itp., o tym że w wielu ośrodkach na świecie trwają badania, które wchodzą w kolejne fazy, więc ponieważ jest tak młody, to być może doczeka przełomu i wtedy warto być w miarę sprawnym. A jak w to nie uwierzy, to można by go postraszyć komplikacjami wynikającymi z bezruchu i tym, że skoro go czeka kilkadziesiąt lat życia na wózku, to może warto się postarać przetrwać w jak najlepszej kondycji. Bo jak nie, to będzie z nim jeszcze gorzej. Brutalnie to brzmi, ale może skutecznie?? Każda motywacja jest dobra, byle zadziałała, moim zdaniem.

Gość

Re: Co się czuje?

Post autor: Gość » 06 maja 2013, 22:51

Tak, przy nowinach ze świata nauki jakby się trochę bardziej zapalał.
Jednak gdy chcę ciągnąć temat, dość szybko kwituje,że w większości to zwykłe naciąganie
na kasę pacjentów, i ich nadziei na wyzdrowienie(nie powiem,że jest tu bez racji)

Do etapu "straszenia" go jeszcze się nie posunęłam, bo najnormalniej nie śmiem...

Raz mi powiedział,że na tym oddziale on jest jedynym najbardziej chorym, że ci starzy ludzie
chodzą i mają się dobrze. Tu odpowiedziałam,że w zasadzie to on jest jedynym zdrowym tutaj,
bo ci starzy mają cukrzyce, raki,choroby serca, nerek, i niejednokrotnie
amputowane kończyny i narządy wewnętrzne z tego powodu.
a on ma się świetnie i jedyne czego nie może-to chodzić, no to się wziął i obraził.

Chłopak dużo i często czyta Biblię. I chce rozmów o Bogu pod tym kątem. Nie jestem osobą religijną
więc często popełniam jakieś "faux pas", jednak coś mi się wydaje,że on czeka na jakiś Cud,
i dlatego olewa wszelką aktywność...
Kurcze, nie wiem jak ja bym się pozbierała w takiej sytuacji życiowej..nie wiem..

Awatar użytkownika
muppet
dozorca
Posty: 201
Rejestracja: 04 lip 2005, 10:53
Lokalizacja: Białystok

Re: Co się czuje?

Post autor: muppet » 07 maja 2013, 08:41

Odpowiedź znajdziesz w swojej wypowiedzi. Ja zacząłbym o d tego "Młody, przystojny, inteligentny chłopak”, jeżeli taki był to uraz rdzenia kręgowego wieku, inteligencji nie zabiera. Faktycznie zmienia się aparycja, ale nie zamieniamy się w dzwonników ze sławnej katedry (hehe). Jeżeli naprawdę będzie chciał mimo niedowładów znajdzie nowe rozwiązania podczas wykonywania czynności dnia codziennego. P.S oglądałem wczoraj z dwuletnim synem jakąś bajkę o pingwinach. Tam jeden powiedział „Jeśli pragniesz- musisz wierzyć, jeśli wierzysz to już jest coś” :)

Gość

Re: Co się czuje?

Post autor: Gość » 07 maja 2013, 09:36

muppet pisze:„Jeśli pragniesz- musisz wierzyć, jeśli wierzysz to już jest coś” :)
Tak, i byłoby super gdyby nie ograniczać się tylko do wiary w Boga-jak w przypadku młodego,
konieczna jest również wiara w samego siebie...
Zgadzam się muppet-chłopak jest naprawdę niegłupi, więc ufam,że sam wykombinuje
sobie życie. Poskłada to do kupy po swojemu.
Moja rola to po prostu tam być, będzie chciał to mu pomogę, nie będzie chciał-to poradzi
sobie sam.
A ja wierzę,że pewnego dnia-wcale nie tak odległego, znajdzie się sposób na postawienie Was na nogi znowu :)

Pozdrawiam, Wioletta

PiotrgAc
niemowa
Posty: 7
Rejestracja: 20 maja 2018, 13:40

Re: Co się czuje?

Post autor: PiotrgAc » 30 maja 2018, 17:58

Witajcie,
Nie nalazłem odpowiedniego wątku a nie chcę spamować. Być może coś mi umknęło, jak tak nakierujcie mnie na odpowiedni wątek.

Mam do Was pytanie. Powiedźcie mi jak sobie radzicie z zburzeniami czucia temperatury i bólu?

Od 9 miesięcy po zapaleniu rdzenia mam ten objaw i cały czas się uczę jak z tym żyć oraz wierzę że te czucie wróci.

Macie jakieś rady dla początkującego?

Dziękuję za info.

Awatar użytkownika
muppet
dozorca
Posty: 201
Rejestracja: 04 lip 2005, 10:53
Lokalizacja: Białystok

Re: Co się czuje?

Post autor: muppet » 03 sie 2018, 13:47

PiotrgAc pisze:
30 maja 2018, 17:58
Witajcie,
Nie nalazłem odpowiedniego wątku a nie chcę spamować. Być może coś mi umknęło, jak tak nakierujcie mnie na odpowiedni wątek.

Mam do Was pytanie. Powiedźcie mi jak sobie radzicie z zburzeniami czucia temperatury i bólu?

Od 9 miesięcy po zapaleniu rdzenia mam ten objaw i cały czas się uczę jak z tym żyć oraz wierzę że te czucie wróci.

Macie jakieś rady dla początkującego?

Dziękuję za info.
Po ingerencji w rdzeń kręgowy, zazwyczaj pojawiają się tego rodzaju przypadłości. Termoregulacja, nerwobóle itp. Oczywiście wskazany jest kontakt ze specjalistą np. w zakresie leczenia bólu. To zależy jaki odczuwasz. Warto zastanowić się nad tym, czy jest to dyskomfort, czy nie da się wytrzymać. Na swoim przykładzie (uraz C-5) powiem Ci tak. Jak po nocy otwieram oczy i nic mnie nie boli, to zastanawiam się czy jeszcze żyję. Nie jest to nic, czego nie można znieść. Przyzwyczaiłem się. Początki są trudne. Kilka miesięcy po urazie, chorobie bardzo przeszkadza. Wszystko może się zadziać. W chwili obecnej Twój organizm ratuje się jeszcze sam. Trzymaj się. Pozdrawiam

PiotrgAc
niemowa
Posty: 7
Rejestracja: 20 maja 2018, 13:40

Re: Co się czuje?

Post autor: PiotrgAc » 15 sie 2018, 13:16

muppet pisze:
03 sie 2018, 13:47
PiotrgAc pisze:
30 maja 2018, 17:58
Witajcie,
Nie nalazłem odpowiedniego wątku a nie chcę spamować. Być może coś mi umknęło, jak tak nakierujcie mnie na odpowiedni wątek.

Mam do Was pytanie. Powiedźcie mi jak sobie radzicie z zburzeniami czucia temperatury i bólu?

Od 9 miesięcy po zapaleniu rdzenia mam ten objaw i cały czas się uczę jak z tym żyć oraz wierzę że te czucie wróci.

Macie jakieś rady dla początkującego?

Dziękuję za info.
Po ingerencji w rdzeń kręgowy, zazwyczaj pojawiają się tego rodzaju przypadłości. Termoregulacja, nerwobóle itp. Oczywiście wskazany jest kontakt ze specjalistą np. w zakresie leczenia bólu. To zależy jaki odczuwasz. Warto zastanowić się nad tym, czy jest to dyskomfort, czy nie da się wytrzymać. Na swoim przykładzie (uraz C-5) powiem Ci tak. Jak po nocy otwieram oczy i nic mnie nie boli, to zastanawiam się czy jeszcze żyję. Nie jest to nic, czego nie można znieść. Przyzwyczaiłem się. Początki są trudne. Kilka miesięcy po urazie, chorobie bardzo przeszkadza. Wszystko może się zadziać. W chwili obecnej Twój organizm ratuje się jeszcze sam. Trzymaj się. Pozdrawiam

Witaj,
Dziękuję za odpowiedź.
Możesz mi powiedzieć jaki specjalista się tym zajmuje i widzę że jesteś z Białegostoku wiec może polecisz kogoś? U mnie jest taka sytuacja że bólu w ogóle nie czuję. Staram się go rozpoznawać jak mi się coś dzieje że może to akurat ból. Co masz na myśli że ratuje się sam ? Mógłbym odezwać się na priw?

Pozdrawiam.

ODPOWIEDZ